To co czujesz należy do domeny konstruktu psychicznego zwanego Wewnętrznym Dzieckiem. To, co uważasz, że wiesz o sobie, należy do domeny konstruktu psychicznego zwanego Dorosłym.
(patrz; KSIĘGA PARADOKSU; "analiza transakcyjna, wewnętrzne aspekty osobowości")

Twoje wewnętrzne dziecko można scharakteryzować, opisać i nadać mu imię. Możesz dowiedzieć się co czuje i dlaczego jest  takie, jakie jest. Można to zrobić, ponieważ  każdy z nas kiedyś był dzieckiem, które czuło, przeżywało, a może cierpiało.

Czy może jesteś "małym faszystą", który cierpi na manię wielkości, by zdominować i podporządkować sobie innych i zdobyć wszystko, co do nich należy. Taki "mały Napoleon" lub "mały Hitler". Potem doświadczyć władzy absolutnej i schować wszystkie te zagrabione obrazki i skradzione zabawki w muzeach lub w piwnicach i udawać, że są jego.

A może jesteś ,,małym Aleksandrem Wielkim", który może teraz rzeczywiście jest wielki, ale zapomniał o ojczyźnie, swej rodzinie i rodakach, a jego powrót, jak Odyseusza, nie będzie już pod łukiem tryumfalnym, bo nic nie będzie już takie jak przedtem, ani dom, ani żona, ani dzieci, ani przyjaciele.

A może jesteś "małym Sowietą", który uważa, że wszystkim należy się równo i "Co twoje to moje, a co moje, to nie rusz!" Choćby to było ukryte na końcu świata lub na jakiejś odległej i oddzielonej morzem wyspie, a najlepiej na innych planetach, na Marsie lub Księżycu, ukryte przed innymi pożądliwymi oczami, tak jak twój pałac, dobrze zabezpieczony.

A może jesteś "małą sanitariuszką", która szczodrze rozdaje pigułki na ból i sen zapomnienia, żebyś spał i nie myślał, bo myślenie jest zabójcze i możesz umrzeć. Za bardzo wówczas będziesz świadomy śmierci i świata, który wokół ciebie nie jest twój. Więc lepiej śpij, wtedy nie boli i nie czujesz strachu. Inni będą za ciebie żyć i czuwać abyś ty spał bezpiecznie.

A może jesteś "małym powstańcem", którego duch krąży po grobach zapomnienia, zasiada na pomnikach upamiętniania i nieustannie przemawia do ludu, który go nie słyszy, aby lud ten nie zapomniał o "duchu wolności", który żyje i ma się całkiem dobrze w kapiących złotem bazylikach,  w wielkich salach i na licznych konferencjach dla preferowanych, tylko nie ma go w naszych domach, w naszych rodzinach. Choć stale słyszymy; "Boże coś Polskę........ Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie." Przecież jest wolna!!!

A może jesteś "małą nauczycielką", która za każde ryzyko czy błąd stawia ci pałę z wykrzyknikiem i nieustannie ciebie sprawdza, przepytuje, kontroluje twoje postępy i ocenia i ocenom końca nie ma.... Dlaczego? Bo ludzie, którzy ryzykują i popełniają błędy, lepiej sobie radzą w życiu niż ci, którzy odczuwają strach przed ryzykiem, a błędów się wstydzą. Uczą się na własnych błędach lepiej niż z książek. Uczą się na własnych doświadczeniach i potrafią wykorzystać doświadczenia innych. Przez to również szybciej dochodzą do równowagi od tych, których nauczono ich nie popełniać, z powodu strachu przed ryzykiem. Jak nauczyciele! Uczą jak skutecznie oduczyć się popełniania błędów i ponoszenia ryzyka, a co za tym idzie, odpowiedzialności. W ten sposób liczba biedactw znacznie się zwiększa z roku na rok. Ciekawe, czy robi się podobne analizy na odnoszenie sukcesu w produkcji "Biedaczków"?Skoro są takie zarządzenia dotyczące nauczania, to może są również raporty o zadowaląjącej lub imponującej produkcji "indywidualistów"?

Siedź cicho, tyłem do kolegi, bądź lepsza od koleżanki, co dostałaś? Szóstkę? A ona czwórkę z minusem, marnie! Ty jesteś lepsza! Krzyś jest zdolniejszy, ty jesteś miernotą, nieudacznikiem!;  Jak ty sobie w życiu poradzisz? Znasz te komunikaty?

Czy wiesz kim jesteś? Jakie małe Wewnętrzne Dziecko tobą powoduje?

Czy wiesz, dlaczego teraz jesteś złodziejem, erotomanem, oszustem, albo jakimś innym oprawcą? A może "biedactwem", którym teraz cały czas trzeba się opiekować i pamiętać o prezentach, bo jak się zapomni, to jedynie płacz, jęczenie i zgryzota. Więc trzeba zamknąć mu buzię jakimś lizaczkiem, będzie spokojne, puki ssie, potem się zobaczy co z tym fantem zrobić. Aż do następnej zmiany rządu, a potem usłyszymy;
"My to załatwimy, odbierzemy, zlikwidujemy, zabierzemy...." lub
"My naprawimy, damy, rozdamy, posprzątamy..."

Dwie skrajności, jak dwa końce kija, "kija samobija", którym wcześniej czy później sami wymierzymy sobie sprawiedliwość.

Czy jesteś świadomy własnych uwarunkowań i uzależnień? Czy wiesz kim jesteś? Jaki jesteś w środku?